youcantranslate na gorze
Spider-Man & Batman

Wielu czytelników komiksów zapewne często zastanawia się, jakby wyglądały wspólne przygody ich ulubionych postaci, zwłaszcza, gdy pochodzą one z dwóch różnych wydawnictw. Naprzeciw takim oczekiwaniom wychodzą komiksy typu „Spider-Man & Batman”, w którym swoje siły łączą postacie, często na pierwszy rzut oka różniące się od siebie. Sięgając po tą pozycję z początku bałem się, że już na pierwszej stronie zobaczę współpracujących ze sobą, jak starzy przyjaciele, Spider-Mana i Batmana dumnie mieszających batarangi z pajęczyną, na szczęście takiego czegoś nie jesteśmy świadkami. Na początku otrzymujemy za to genezy obydwu herosów, które możemy ze sobą porównać. Obie są dramatyczne i bolesne dla głównych bohaterów, jednak zdecydowanie w tej kategorii wygrywa Bruce Wayne działający jako Batman. Warto zatrzymać się także przy tym, jakich przeciwników dobrano do tej historii. Myślę, że gdyby pojawiły się tutaj takie postacie jak Kingpin i Salvatore Maroni (jakby nie patrzeć ważne postaci w swoich uniwersach), historia nie byłaby aż tak ciekawa. Joker i Carnage to z kolei strzał w dziesiątkę, gdyż przez niektórych porównywani są do siebie, to tutaj jest nam ukazane, jak wielce się różnią. Przede wszystkim Carnage to krwawy rzeźnik bez zasad i planu, zabija dla frajdy, często bezlitośnie torturując. Za to Joker to przestępca „z klasą”, szykowny ale nieobliczalny. Dwa różne style, dwie inne wizje zbrodni. Mr. J chce zabawy, Mr. C chce zwykłej pretensjonalnej rzeźni.

Przejdźmy do fabuły. Akcja historii rozgrywa się głównie w Gotham City, choć na chwilę, na początku, zaglądamy też do Nowego Jorku. Osią fabularną jest pewien rządowy projekt, mający na celu wszczepianie specjalnego chipu najgroźniejszym przestępcom, który uczyniłby z nich przykładnych obywateli. Gdy potrzebne są obiekty testowe, wybór pada na jednych z najzacieklejszych przeciwników Batmana i Spider-Mana - wspomnianych Jokera i Carnage'a. Kiedy projekt dochodzi do skutku i implanty zostają wszczepione, wydaje się, że wszystko przebiega zgodnie z planem. Aby podkreślić sukces, dotychczasowi łotrzy udają się na spotkanie z ważnymi osobistościami na terenie Gotham City. Jednak już w trakcie transportu okazuje się, że eksperyment udał się tylko połowicznie. O ile psychotyczne zapędy Joker rzeczywiście zostały okiełznane przez implant, o tyle Carnage zdołał oswobodzić się z próby kontroli. Kiedy łotr już ma zamiar zabrać się do uśmiercania policjantów, okazuje się, że jednym z nich jest Batman. Niedługo po tym pojawia się także Spider-Man, z czego jednak Mroczny Rycerz nie jest zadowolony. Niestety próba pochwycenia rozszalałego Carnage'a kończy się fiaskiem, a Batman dochodzi do wniosku, że jedynym sposobem na złapanie łotra jest współpraca ze Ścianołazem. Ciekawym elementem komiksu jest to, że przenika się z takimi wydarzeniami jak „Maximum Carnage” i „Death of Superman”, które odegrały istotną rolę w światach kreowanych kolejno przez Marvel i DC. J.M. DeMatteis dał nam naprawdę niezłą historię, a Mark Bagley odział ją we wspaniałe rysunki. Polecam ów komiks każdemu, bez względu na to, czy woli się Marvela czy też DC Comics.

 

By Drawski @

 

efoteczka na dole
koniec środka