Hatak
Spoilerowy artykuł z TV Guide o finale Smallville

supermanPrzyjeżdżając do Burnaby, British Columbia, gdzie znajduje się plan Smallville poczujesz się jak więzień wysłany do Phantom Zone. Extra-super-międzygalaktyczne więzienie stworzone dla najgorszych zbirów z planety Krypton jest idealną metaforą twórców usiłujących utrzymać wszelakie wycieki na temat finału Smallville. Jednocześnie ich starania wzmagają nasz apetyt na ostatnią już porcję odcinków serialu (15 kwietnia rusza trzecia część 10 sezonu). Wielkim pytaniem jest oczywiście: „Czy Clark zostanie Człowiekiem ze Stali?”, a także „Czy założy kostium ikony superbohaterów”, „Czy nauczy się w końcu latać” i ostatecznie „Czy ktoś nazwie go chociaż raz Supermanem”?

Tom Welling zna odpowiedzi na te pytania, ale powiedzmy sobie szczerze – przez dekadę grał postać, która była mistrzem w ukrywaniu sekretów, więc wie jak trzymać buzię na kłódkę. „Dla mnie serial od zawsze był opowieścią nie o Supermanie, ale o Clarku Kencie” – mówi Welling w przerwie kręcenia sceny we wspominam wcześniej więzieniu, Strefie Widmo, która pojawi się już 29 kwietnia – „Dlatego właśnie najważniejsze było doprowadzenie tej opowieści do końca”.

Nie chodzi mu chyba o to, że nie zobaczymy czerwono-niebiesko-żółtego (z domieszkami, ale jednak) kostiumu eSa? Niezastąpionym mistrzem w przekręcaniu wszelakich faktów i wzbudzaniu w nas ciekawości okazuje się być Kelly Souders. „Powiem po prostu, że musicie uważnie obserwować wydarzenia z dwugodzinnego finału. Znajdziecie tam moment, który na pewno Was nie zawiedzie”. Kończy swoją standardową odpowiedzią Souders.

Mimo, że Smallville było opowieścią o historii Clarka zanim ten stanie się Człowiekiem ze Stali, super-zakończenie od zawsze było częścią tego serialu. Ostatnia scena, ostatniego epizodu miała być (i najprawdopodobniej będzie) wizją Clarka odlatującego w czerwono-niebieskim wdzianku. Tak właśnie mówi Al. Gough, który przez 7 lat wraz z Millerem dbał o Smallville. „Niesamowite w tym serialu jest to, że ludzie go tworzący są tak samo podnieceni i wkręceni w jego produkcje przez całe 10 lat, wyobraź sobie 10 letnie hobby”. Swoją drogą, ten obrotny duet rozkręcił inny zresetowany swego czasu serial – „Aniołki Charciego” z ABC i trzeba przyznać, że wyszło im to całkiem nieźle. Dobra robota chłopaki.

Zanim jednak będziemy mogli zapomnieć o pionierskim hasełku serialu „żadnych rajstop, żadnych lotów” (tekst ten wypowiedział nasz mistrzowski duet – Al Gough i Milles Miller zanim jeszcze pojawił się pilot Smallville… no cóż, kto by pomyślał, że przez 10 lat będziemy sobie z ironią cytowali to zdanie?)  Clark musi załatwić kilka spraw. Ma chłopak napięty terminarz, bądźmy szczerzy. Przede wszystkim trzeba uporać się z charakterkiem Lois, by w końcu uczynić z niej swoją żonę. „Spodziewajcie się kilku wzlotów i upadków” – dodaje Kelly.

Jeżeli się pobiorą, doczekamy bardzo satysfakcjonującego ukoronowania ich wyboistego, jednak od zawsze fascynującego związku, który przez długi czas stłamszony był obecnością pierwszej miłości Clarka – Lany Lang. Erica Durance dodaje – „Pierwsze występy Lois były trochę ekstremalne, Lane była samotna i bardzo niestabilna życiowo. Dopiero później odkryła swoje powołanie i została dziennikarką, przez co stała się bardziej ustatkowaną osobą. Po pewnym czasie spiknęła się z tym… szalonym i jednocześnie cudownym mężczyzną – Clarkiem Kentem i według mnie to właśnie związek z nim dał jej poczucie wartości i słuszności w tym co robi”.

Kolejną nurtującą kwestią dla nas jest Chloe (Allison Mack). Jak ułoży się jej życie, jak pokazana zostanie jej przyszłość? Najlepsza przyjaciółka Clarka – super-komputerowiec Chloe jest jednocześnie jedną z nielicznych postaci, które przetrwały tak długo i nie miały wcześniej żadnych korzeni w komiksach DC Comics. Allison Mack podpisała co prawda zobowiązanie tylko na 5 odcinków ostatniego sezonu, jednak dla fanów wróciła na kilka krótkich scen w innych epizodach i cały finał. „Dla mnie bardzo ważne było doprowadzenie postaci Chloe do końca. Chciałam to zrobić dla ludzi z którymi pracowałam przez ponad dekadę i dla fanów, których szczerze kochamy. Ta rola miała ogromny wpływ na moje życie i jestem wdzięczna Bogu, że ją dostałam i że miałam szansę na rozwój. Zależy mi na tym, aby każdy wiedział z jakim szacunkiem i powagą podchodziłam do grania Chloe” – stwierdza Allison Mack.

Mack nie powiedziała praktycznie niczego konkretnego na temat finału (zresztą, każdy trzyma tajemnice ostatnich odcinków dla siebie), jednakże możemy być spokojni o losy słodkiej Sullivan. Allison zapewnia, że postać Chloe skończy dobrze – dziewczyna skończy serial z takim samym pakietem pozytywnej energii jaki miała na początku sezonu 1. Warto dodać, że Kara Kent, Martha Kent i Jonathan Kent również pojawią się w ostatnich odcinkach serialu.

Autor: Kubanino; Korekta: Zod
 

DCM wspołpraca
koniec środka